W CZASIE MODLITW

W czasie porannych i wieczornych modlitw, nie­skończenie długich i nużących, wyobrażałem so­bie, że gdybym tylko znalazł klucz, to jedna z moich dwóch jaźni mogłaby unieść się w górę, przysiąść na gzymsie i stamtąd spoglądać na dół na moją drugą jaźń i na nas wszystkich. Pracowa­łem całymi godzinami nad wykryciem takich for­muł, próbując osiągnąć cel przy pomocy środków kompletnie irracjonalnych. Byłem na przykład przekonany, że jeślibym potrafił liczyć bez przerwy dostatecznie długo i nie opuszczając ani jednej liczby, to doszedłszy w końcu do jakiejś liczby bar­dzo odległej, znalazłbym się nagle w posiadaniu wielkiego sekretu. Jestem zupełnie pewien, że nic z zewnątrz nie podszepnęło mi tych magicznych po­mysłów.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim serwisie ! Poświęconym urbanistyce, mam nadzieję, że znajdziesz tutaj wiele ciekawych i interesujących Ciebie informacji. Zapraszam do czytania !
Wszelkie prawa zastrzeżone ©