PRZYPADKOWE UKŁADY

Dopóki nie uprzytomnimy so­bie zajścia układów przypadkowych, jest tak, jakby ich w ogóle nie było: niejeden z nas stracił za­pewne satysfakcję z potencjalnych koincydencji, które uszły jego uwagi. I rzeczywiście, w czasie kiedy dyskutowałem te problemy z moimi kole­gami, każdy z nas — rzecz charakterystyczna — zaczął się natykać ze zwiększoną częstotliwością na godne uwagi koincydencje; pozwalam sobie sądzić, że przyczyną tego nie była jakaś nagła zmiana w naturze fizycznego świata, lecz nasze zwiększo­ne uwrażliwienie na układy podobieństw, które kiedy indziej bylibyśmy zignorowali.Jeśli to przyjąć, to historia ze skarabeuszem uka­zuje się nam w zupełnie innym świetle. Przypad­kowa obecność chrząszcza sprawiła, że Jung mógł spekulować na zdarzeniu losowym, wiążąc je z pro­blemem swojej pacjentki; stało się to możliwe rzeczywiście dzięki ciekawej koincydencji, która jednak nie zawierała w sobie nic cudownego; do­piero sam Jung uznał przeżycie za wyjątkowe.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim serwisie ! Poświęconym urbanistyce, mam nadzieję, że znajdziesz tutaj wiele ciekawych i interesujących Ciebie informacji. Zapraszam do czytania !
Wszelkie prawa zastrzeżone ©