PEŁEN ZACHWYT

Podobnie jak Jung, powiedział przy tym, że gdybym ja poddał się tym samym rygorom, duchy stałyby się widzialne i dla mnie. Ku jego pełnemu zachwytu zdumieniu wyraziłem gotowość. Nie ma potrzeby rozwodzić się nad szczegółami procedury, które były doprawdy uciążliwe: na przykład musiałem zabić koguta, zmieszać jego krew ze sproszkowanym lekiem, który dał mi cza­rownik, i smarować tą miksturą czoło co wieczór przez dwa tygodnie. Choć pociągało to za sobą, mówiąc łagodnie, sporo niewygody, wykonywałem skrupulatnie wszystkie czynności. Niestety jednak, gdy wyznaczonej nocy poszedłem do buszu, gdzie miały mi się objawić duchy, nie stawiły się one na spotkanie.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim serwisie ! Poświęconym urbanistyce, mam nadzieję, że znajdziesz tutaj wiele ciekawych i interesujących Ciebie informacji. Zapraszam do czytania !
Wszelkie prawa zastrzeżone ©