OSOBLIWE PRZESĄDY

„Będąc więc tak ścieśnionym i jednocześnie tak aktywnym, mój umysł znajdował schronienie w ja­kimś dziecięcym gatunku naturalnej magii. Współ­zawodniczyła ona i rozwijała się równolegle ze ści­słymi pojęciami religijnymi, które moi rodzice z uporczywością cokolwiek mechaniczną starali się wtłoczyć w moją naturę. Tworzyłem sobie osobliwe przesądy, których nie potrafię objaśnić inaczej jak na paru konkretnych przykładach. Przekonywa­łem sam siebie, że gdybym tylko potrafił odkryć właściwe słowa i właściwe gesty, to mógłbym spra­wić, by wspaniałe ptaki i motyle z ilustrowanych podręczników ojca ożyły i wyfrunęły z książki, pozostawiając po sobie dziury. Kiedy śpiewaliśmy w kaplicy posępnie, powoli i głośno hymny cierpienia i pokory, wierzyłem, że mógłbym zagrzmieć głosem tak potężnym jak cały zastęp śpiewaków, bylebym tylko natrafił na potrzebną formułę.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim serwisie ! Poświęconym urbanistyce, mam nadzieję, że znajdziesz tutaj wiele ciekawych i interesujących Ciebie informacji. Zapraszam do czytania !
Wszelkie prawa zastrzeżone ©