NA DRODZE KULTUROWEJ

Czy to tylko koincydencja, jak zakłada Skinner? Odpowiedź streszcza się oczywi­ście w tym^ że ludzie, w przeciwieństwie do gołębi, mają przecież jakieś pojęcia o zależności przyczy­nowej i dlatego spośród wielu różnych zajść po­przedzających wyzdrowienie wyróżniają te, którym oni sami już z góry przypisywali zdolność do wy­wołania pożądanego skutku.Skinnerowi nie byłoby trudno to uznać, skoro docenia on znaczenie, jakie mają dla ludzi formuły słowne przekazywane w drodze kulturowej, ale twierdzi on ciągle, że formuły takie musiały kiedyś wziąć początek z przypadkowych jedynie zbiegów zdarzeń. Otóż wyobraźmy sobie — chociaż wizja to nierealistyczna — taki stan pierwotny, w któ­rym nie ma żadnych społecznie podzielanych pojęć o    chorobie i jej leczeniu, tak że każda jednostka może czerpać li tylko z zasobów własnego swojego doświadczenia.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim serwisie ! Poświęconym urbanistyce, mam nadzieję, że znajdziesz tutaj wiele ciekawych i interesujących Ciebie informacji. Zapraszam do czytania !
Wszelkie prawa zastrzeżone ©