Czy osoba, która co tydzień musi iść do galerii na zakupy jest uzależniona? Jeżeli w sytuacji, kiedy nie może pójść na zakupy pojawiają się objawy odstawienia, czyli drażliwość czy atak złości może świadczyć o uzależnieniu. Dopóki człowiek ma kontrolę na swoimi przyzwyczajeniami nie ma problemu. Nie zawsze trzeba walczyć ze swoimi słabościami, albowiem nie ma ludzi idealnych. Jeżeli jednak sam zainteresowany zaczyna się niepokoić lub też otoczenie zwróci uwagę należy zacząć szukać pomocy. W grupach terapeutycznych alkoholicy wspominając jak doszło do nałogu mówią, że na początku to było picie dla odprężenia i poczucia się lepiej. Jeżeli w ferworze człowiek potrafi nie zapalić czy zapomnieć o tabletce uspokajającej, czyli uzależnienie nie jest dominujące, jeżeli jednak niezależnie od wszystkiego osoba uzależniona nie jest w stanie funkcjonować bez papierosa możemy powiedzieć, że jest to uzależnienie, które trzeba leczyć. Uzależnienie jest chorobą, która trzeba leczyć, bowiem nie leczona może zniszczyć zycie nie tylko osoby uzależnionej ale również i otoczenia.

Smoleńsk nie schodzi z łamów prasy forów internetowych ani tez ekranów telewizyjnych Dwa lata po katastrofie samolotu pod Smoleńskiej nie zmniejsza się wcale a nawet można mieć wrażenie, że na ten temat mówi coraz więcej i z coraz większa agresją. Emocje wcale nie wygasają a wręcz przeciwnie przez niektórych polityków są ciągle podsycane. Można mieć wrażenie, że Polska nie ma żadnych problemów, życie to istna sielanka, albowiem na żadne inne tematy nie ma tak wiele jak na ten jeden. O ile w innych krajach podstawą debat politycznych jest gospodarka o tyle w Polsce jakby był a na drugim albo nawet jeszcze dalszym miejscu. Oprócz tego, że zajmuje praktycznie najważniejsze miejsce w debacie publicznej to jeszcze poziom agresji wzrasta wraz z czasem i wydaje się, że za każdym raz przekracza granice, które wydawałoby się były nie do przekroczenia i nie wiadomo jak daleko to zajdzie, bowiem na pewno nie zostało powiedziane ostatnie słowo w zakresie inwektyw, oskarżania oraz obrażania na prawo i lewo.

Jeden z pierwszych polskich tabloidów zasłynął licznymi bulwersującymi zdjęciami. Jako jeden z nielicznych tytuł Super Express zdecydował się też pokazać ciało zabitego korespondenta wojennego, Waldemara Milewicza i chętnie w wydarzeniach sportowych upatrywała okazji do podżegania do nienawiści czy agresji. Niedawno gazeta zasłynęła fotomontażem Leo Beenhakkera trzymającego odcięte głowy dwóch niemieckich piłkarzy a na początku swojego istnienia publikowała sondaże przedwyborcze w okresie ciszy wyborczej. Za to oczywiście niejednokrotnie redaktorzy stawali przed sądem – ale dla gazet brukowych dzisiaj bycie w sądzie to kolejny powód do dumy. Pierwszy polski wydawca postawił sobie w latach 90-tych za cel dotarcie do mniej wymagających czytelników i dlatego też poziom tekstów w gazecie był opłakany. Artykuły w gazecie miały być jak najkrótsze, pisane przystępnym prostym językiem, bez polotu ani detali. Musiały dotyczyć spraw bliskich tzw. zwykłym ludziom i skandalizować, szokować i krzyczeć tytułem.

W Polsce historia plotkowania i śledzenia życia znanych gwiazd jest krótka, a jeszcze krótsza jeśli mówić tu o internetowych portalach. A ponieważ dzisiaj zurbanizowane regiony nie potrafią żyć bez Internetu, portale plotkarskie zyskują większą liczbę czytelników niż tabloidy dostępne w kioskach. Najpopularniejszy elektroniczny tabloid Pudelek.pl powstał w 2006 roku i był jednym z pierwszych typowo plotkarskich magazynów internetowych – nie brakowało tam treści całkowicie karygodnych jak i prób zdemaskowania politycznych tajemnic i konszachtów, śledzenie gwiazd na imprezach a także donosy o rozwodach czy ciążach w świecie show-biznesu. Strona bardzo szybko zyskała pokaźną liczbę odwiedzin a liczba komentarzy pod informacji na temat polskich gwiazd stale rosła, dzięki czemu portal zyskał kolejnych pracowników i dodawanie newsów zaczęło się masowo. Dziś mało kto widzi w pudelku prawdziwe dziennikarstwo, ale niemniej wiele milionów Polaków codziennie zagląda na tę stronę, by chociaż rzucić okiem na tytuły z minionego dnia.

Coraz częściej nowoczesne społeczeństwa zarzucają mediom niską jakość wiadomości, ale dane statystyczne pokazują, że rejonach zurbanizowanych wyjątkowo dużo osób korzysta z tabloidów i prasy brukowej zamiast dostępnych równie łatwo tytułów opiniotwórczych. Patrząc na zawartość strony internetowej przeciętnego wirtualnego tabloidu dobrze widać, że nie ma tam prawie treści – tytuł i zdjęcie to wszystko, co można zobaczyć wchodząc na główną stronę. Także dane dotyczące ilości czasu spędzonego na przeglądaniu strony przez konkretnych użytkowników mówią wiele o tym, jaki jest cel wchodzenia na taką witrynę w ogóle. Średni czas wizyty użytkownika na Pudelku to siedem minut, czyli czas potrzebny na przeczytanie tekstu normalnej długości i jego chwilowe przemyślenie tutaj wystarczy na zapoznanie się ze wszystkimi wydarzeniami minionego dnia. Właśnie tyle czasu potrzebuje czytelnik, aby przejrzeć wszystkie nieprzeczytane do tej pory nagłówki i zdjęcia oraz przeczytać wybrane z nich a to pokazuje, jak niewiele uwagi człowiek poświęca temu, co przeczyta w tabloidach.

Popularność Pudelka jest ogromna, a istnienie w świadomości show-biznesu jest niemal równoznaczne i wymienne z istnieniem w świadomości Pudelka – dlatego tak wiele współczesnych gwiazd zdaje się budować swój sukces w oparciu o obecność na portalach plotkarskich. Ciężko jednak tej mocy informowania przypisać pozytywne aspekty ze względu na rodzaj i styl konstruowanych wypowiedzi, które to bardzo często niosą znamiona pomówienia – elektroniczne brukowce mają jednak jeszcze większe możliwości wyłgania się od prawa – w sieci powielanie pomówień i plotek jest na porządku dziennym. A dziennikarze takich stron doskonale wiedzą, jak wykorzystać ciekawość i zazdrość całego społeczeństwa, więc budują tytuły i umieszczają grafiki sugestywnie wpływające na odbiorców. Również w sytuacji, gdy pod pozorem powtarzania cudzych słów następuje wyrażenie swoich poglądów, można postawić cytującemu zarzut pomówienia, ale niewielu gwiazdorów chce w ogóle sądzić się z takimi wydawcami, ponieważ jest to walka z wiatrakami.